Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bransoletki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bransoletki. Pokaż wszystkie posty

sobota, 24 listopada 2012

Hurtowo





Kilka moich ostatnich prac.
Sznur szydełkowy Union Jack. Koraliki Toho 15o, 15 koralików w rzędzie.





Wisior zrobiony haftem koralikowym. Bardzo spodobał mi się wzór na kamieniu, wygląda trochę jak drzewo.



I jeszcze kilka bransoletek szydełkowo - koralikowych.




Blogger po zmianie tradycyjnie już doprowadza mnie do szału. Zdjęcia przy zamieszczaniu skaczą mi po ekranie w sobie tylko wiadomym porządku :( . Nie umiem ich rozmieścić tak jakbym chciała.

Pozdrawiam wszystkich odwiedzających .

piątek, 1 czerwca 2012

Bransoletka gąsieniczka

Dawno mnie tu nie było i gdy dziś postanowiłam wreszcie coś napisać, bardzo zdziwił mnie nowy wygląd bloggera. I muszę stwierdzić, że na razie bardzo mi się to nie podoba. Piszę "na razie", bo być może się przyzwyczaję, jednak na dzień dzisiejszy gubię się we wszystkim.
Moja długa nieobecność  nie była spowodowana brakiem prac do pokazania, tylko znaną stałym bywalcom tego bloga, moją awersją do aparatu fotograficznego. W końcu jednak pokonałam niechęć i mogę dziś pokazać nową bransoletkę gąsieniczkę.
Do wykonania bransoletki zainspirowały mnie prace Weroniki z bloga "Koraliki tudzież". Na dzień dzisiejszy nie wiem jeszcze jak wstawić aktywny link do jej bloga, muszę lepiej zapoznać się z nowym bloggerem.
Bransoletka wykonana techniką szydełkową z koralików Knorr Prandell i kropelek Miyuki.




Pozdrawiam wszystkich odwiedzających i bardzo dziękuję za Wasze komentarze.

poniedziałek, 12 marca 2012

Kto zrobi za mnie zdjęcia?

Niestety, nikt za mnie zdjęć nie zrobi. Osoby, które częściej zaglądają na mojego bloga, wiedzą zapewne jak bardzo nie lubię robić zdjęć. Ta niechęć działa chyba w obie strony, bo zdjęcia też mnie nie lubią i wychodzą mi koszmarne.

Nie będę dłużej narzekać, chciałam tylko w jakiś sposób usprawiedliwić fakt, że niezbyt często dodaję tu nowy post. Bo jeśli chodzi o nowe prace, nie lenię się. Cały czas coś tam robię, tylko potem długo się zbieram, żeby to obfotografować.

Tutaj moja ostatnia bransoletka, sznur szydełkowy z koralików Knorr Prandell.
Szybko znalazła właścicielkę :)




Pozdrawiam wszystkich zaglądających tu i dziękuję za komentarze.

wtorek, 24 stycznia 2012

Kolejne bransoletki

Oto kolejna porcja bransoletek szydełkowych.
Na początek bransoletka odpowiednia na tę porę roku:)
Zrobiłam ją z koralików Knorr Prandell, przezroczystych oszronionych i błękitnych perłowych. Może nie widać tego dobrze na zdjęciu, ale jest ona z motywem gwiazdek. Dodałam też zawieszkę śnieżynkę.
Bransoletka ma 8 koralików w jednym okrążeniu i jest moją pierwszą z taką ilością koralików.
W porównaniu do bransoletek na 6 koralików ta jest o wiele sztywniejsza i jak dla mnie nieco za sztywna. Sznury na 8 koralików bardziej nadają się chyba na naszyjnik, niż na bransoletkę.



Ta bransoletka powstała z koralików hematytowych i opalizujących malinowych.
Szybko znalazła swój nowy dom :)




A tu wszystkie moje ostatnie wytwory . Jak widać na zdjęciach pokusiłam się o szydełkowe Cellini. Z kolei czerwona bransoletka okazała się mało fotogeniczna. Zrobiona jest z 6 różnych rodzajów koralików w odcieniach czerwieni.
Więcej zdjęć bransoletek znajduje się na moim blogu biżuteryjnym.



Mam jeszcze jedną bransoletkę, którą zrobiłam dla córki, ale nie zdążyłam zrobić jej zdjęć.
Chwilowo mam małą przerwę w dłubaniu szydełkowych sznurów, bo złamała mi się igła do nawlekania koralików i pewnie chwilę potrwa zanim zaopatrzę się w nową.

Dziękuję wszystkim za miłe komentarze pod poprzednim wpisem.
Pozdrawiam serdecznie wszystkich odwiedzających.

czwartek, 5 stycznia 2012

I znów niebieska

Kolejna niebieska bransoletka, ostatnio jakoś prześladuje mnie ten kolor :)
Zrobiona na szydełku z koralików Knorr Prandell.
Kolory na zdjęciu troszkę dziwnie wyszły, aczkolwiek nie odbiegają za bardzo od oryginału.
Bransoletka znalazła już swoją Panią :)



Bardzo dziękuję Wam za miłe komentarze pod poprzednim wpisem, cieszę się, że Cellini się podoba. Nosiłam ją już i muszę przyznać, że ciekawie wygląda na człowieku. Może tego nie widać na zdjęciu, ale jest dość gruba.

Pozdrawiam serdecznie wszystkich odwiedzających.

czwartek, 29 grudnia 2011

Dokończyłam Cellini !

Tę bransoletkę zaczęłam pleść bardzo dawno temu, na początku mojej przygody z drobnymi koralikami. Była moją pierwszą Cellini, jednak nie udało mi się jej skończyć. Zabrakło mi drobnych, hematytowych koralików i nigdzie nie mogłam ich dokupić. Leżała więc sobie gdzieś na dnie pudełka i nie miałam pojęcia co dalej z nią zrobić. Dopiero niedawno znalazłam Toho 15 w odpowiednim kolorze i mogłam ukończyć dzieło.
Ma trochę niedoskonałości, miejscami widać odrobinę nitkę, koraliki są nierówne, ale i tak prezentuje się całkiem nieźle.






Dziękuję za komentarze i pozdrawiam wszystkich zaglądających tutaj.

niedziela, 23 października 2011

Dużo się dzieje

Tak jak w tytule, ostatnio sporo się u mnie dzieje. Nie jest to jednak związane z robótkami, tylko z występem Julii w Japonii. Po emisji programu w japońskiej telewizji do netu trafiły filmiki z jej występem i zrobiło się wokół tego spore zamieszanie :)
Najpierw informacja trafiła na stronę internetową Gazety Wyborczej, później zgłosiła się do nas telewizja z prośbą o wywiad. Julia będzie również w programie "Uwaga", najprawdopodobniej w listopadzie.
W związku z tym moje robótkowanie musiało zejść na drugi plan i nie mogę się pochwalić zbyt dużym dorobkiem. Udało mi się jednak dokończyć kilka prac, które już dość długo czekały na ostatnie szlify.

Na początek naszyjnik. Kwiatek wyplotłam latem, sznur też już dawno był gotowy, brakowało tylko końcówek. Kolor kwiatka nie jest moim ulubionym, ale akurat miałam na zbyciu trochę żółtych koralików, a sam kwiat miał być zrobiony na próbę. W efekcie powstało coś takiego.



Tutaj wisior, który już pokazywałam, doczekał się sznura.



Bransoletka szydełkowa, czarna w srebrzyste kropki. Wreszcie udało mi się kupić ładne końcówki, które łączę ze sznurem za pomocą drutu. Jakoś nie mogę przekonać się do wklejania.


I jeszcze zwyczajna bransoletka. Wykorzystałam kamyki, na które wcześniej nie miałam pomysłu. Wyszła trochę kwadratowa, ale nie przeszkadza mi to specjalnie.



I na koniec podaję link do filmiku z występem Julii. Niestety nie potrafię wstawić takiego jakby ekranu z You Tube :(
http://www.youtube.com/watch?v=wsgmWqqeZyM

Dziękuję za Wasze komentarze, pozdrawiam serdecznie.

wtorek, 1 lutego 2011

Labradoryt w kolejnej odsłonie

Chyba nie odkryję Ameryki stwierdzając, że labradoryty są ulubionymi kamieniami wielu biżuteryjek. Moimi też :)
Nie potrafię się im oprzeć i co jakiś czas muszę zmajstrować z tym kamieniem coś dla siebie.
Z pozoru szarobure, skrywają w sobie tajemnicę w postaci magicznej tęczy kolorów.

Ponieważ kolczyki już mam, tym razem padło na bransoletkę.
Na razie wygląda ona tak jak na zdjęciu, bardzo prosta, bez specjalnych upiększeń.
Jest też dopasowana do ręki, nie chciałam, żeby mi latała na wszystkie strony.

Na razie ponoszę sobie taką, ale w planach mam zaoksydowanie jej. W tej chwili jednak nie posiadam doświadczenia w pracy z oksydą. Chemii unikam i boję się jej jak ognia, wiem jednak, że kiedyś będę musiała się przełamać, bo bardzo podoba mi się oksydowania biżuteria.
Do tej pory dwie pary kolczyków oksydowałam ekologicznie (jajkiem). Efekt był całkiem niezły, ale przy bransoletce wolę nie ryzykować.

Jeśli znudzi mi się taka forma bransoletki, to do kółeczek mogę coś sobie podoczepiać, może gronka, a może coś ze srebra. Mogę też do bransoletki dodać kilka różnych łańcuszków.
Wtedy będę miała nową bransoletkę :)



Dziękuję wszystkim za odwiedziny na moim blogu, oraz za komentarze, które zostawiacie.
Każda bloggerka wie, jak bardzo dodają one skrzydeł i motywują do dalszej pracy.
Pozdrawiam serdecznie

wtorek, 19 października 2010

Troszkę decou

Ostatnio pokazywałam głównie biżuterię, więc dziś pora na decoupage.

Jakiś czas temu zmajstrowałam taką zakładkę. Nie jest to typowy decoupage, ale jednak jakieś elementy decou są. Oczywiście jak zwykle nie mam pojęcia jaki dodać sznureczek.






I jeszcze taki komplecik biżuterii decou (a jednak biżuteria też dziś jest :) ) .
Trochę się napracowałam, bo każdy kwiatuszek wycinałam osobno, a są one bardzo malutkie.
Komplet polakierowałam werniksem szklącym, jednak na zdjęciu kompletnie nie widać jak ładnie błyszczy :(
Więcej zdjęć kompletu na moim blogu biżuteryjnym.

Pozdrawiam wszystkich zaglądających do mnie i dziękuję za miłe komentarze :)

niedziela, 29 sierpnia 2010

Cellini Spiral - w końcu się udało

Wzór cellini spiral podobał mi się już od dawna. Postanowiłam upleść sobie bransoletkę.
Poza początkiem plecie się łatwo i przyjemnie, pod warunkiem, że nie pomyli się koralików :) , co w trakcie pracy zdarzało mi się nie raz.
Początkowo, miała to być bransoletka z błękitnych i grafitowych koralików. Ponieważ nie mam dużego doświadczenia w plecionkach i kompletnie nie potrafię wyliczyć ilości potrzebnych koralików, oczywiście zabrakło mi ich. Największe koraliki udało mi się dokupić, najmniejszych niestety już nie i nie wiem, czy gdzieś je zdobędę. Bransoletka jest upleciona w 2/3 i nie wiem co dalej z nią zrobić. Czekać, że może gdzieś zdobędę koraliki, czy kombinować i zakończyć ją jakoś inaczej.

Póki co wstrzymałam się z decyzją i zaopatrzona w większą ilość materiałów uplotłam sobie drugą. Oczywiście nie potrafię jej zrobić satysfakcjonującego mnie zdjęcia. W rzeczywistości wygląda ona ładniej.







A tu jeszcze naszyjnik, który wreszcie skończyłam. Wisior pokazywałam już wcześniej, teraz pokazuję cały.



Od pewnego czasu mam problem z komputerem. Buszując po zagranicznych stronach przywlokłam jakieś paskudztwo, które zagnieździło mi się w kompie i wcale nie zamierza go opuścić. Programy antywirusowe nie działają na to zbytnio. Już mi się wydawało, że pieruństwo jest pokonane, ale wczoraj znów się pokazało. Spowalnia mi strasznie komputer ( nie przez cały czas, ale chwilami), czasami mi się wszystko zacina. Często nie działa mi google.

Mam też jakiś problem z blogami. Nie wiem, czy to wina tego świństwa, bo zanim je zauważyłam, problem już był. Chyba, że świństwo też było, ale schowane.
A w czym mam problem?
A w tym, że gdy chcę dodać sobie bloga do obserwowanych, to nie mogę się zalogować do bloggera i nie da się tego zrobić. Komentarze na innych blogach pisać mogę, aczkolwiek spotykam się z pewnym oporem materii, tzn. komputer mi się nieco zacina.
Notkę na swojego bloga wstawić mogę, więc nie mam pojęcia o co chodzi :(
Jeśli ktoś miał podobny problem blogowy i wie jak temu zaradzić, to bardzo proszę o kontakt.

Pozdrawiam odwiedzających

poniedziałek, 5 lipca 2010

Nie cierpię robić zdjęć !!!

Tak jak napisałam w tytule , nie cierpię robić zdjęć. Nie znoszę ich obrabiać, ani wstawiać na bloga, czy też w inne miejsca. To chyba widać, bo moje fotki są przeważnie kiepskie. Zazwyczaj mam zrobionych trochę rzeczy, ale nie mogę się zebrać, żeby je obfocić.
Czasami jednak muszę się jakoś zmobilizować, bo skoro sama lubię oglądać zdjęcia na innych blogach, to u siebie też wypadałoby coś pokazać.
I właśnie jakiś czas temu się przemogłam i próbowałam nawet coś pokombinować, żeby zdjęcia były lepsze. Przygotowałam jasne i ciemne tło, bo chciałam zobaczyć, na którym biżutki będą się lepiej prezentowały.
Ponieważ prawa fizyki, optyki, tudzież inne pokrewne, są mi całkowicie obce, wyniki eksperymentu zadziwiły mnie. Zdjęcia robiłam w tym samym miejscu, z takimi samymi ustawieniami aparatu, a wyszły zupełnie inaczej. Myślałam, że tylko kolor tła będzie się różnił, gdyż faktycznie je zmieniałam, a nie kolor kamieni.

Żeby nie być gołosłownym, oto wyniki. Bransoletka z ametystami, którą sobie wydłubałam, na białym tle. Nie mam pojęcia, czemu te ametysty są tu takie brzydkie i bure. Pewnie jest na to
jakieś naukowe wytłumaczenie, ale niestety ja tej wiedzy zwyczajnie nie przyswajam.




A tu robiłam na czarnym kartonie. Kolor kamieni wyszedł bliższy oryginałowi, ale zdjęcie jest niezbyt ostre ( to pierwsze zresztą też).




Przy obydwu zdjęciach troszkę próbowałam pomajstrować, kombinowałam coś w programie do obróbki zdjęć, ale jak widać bez większych sukcesów.
Po moich próbach nadal nie umiem zrobić lepszych zdjęć i chyba nie zanosi się na to, abym się nauczyła.

Na koniec pokażę jeszcze kolczyki, które zrobiłam dla siebie.



I to by było na tyle.
Na swoją kolejkę do zdjęcia, czekają kolejne przedmioty, a ja czekam na natchnienie :(
Oj, przydałby się jakiś fotograf.