Pokazywanie postów oznaczonych etykietą biżuteria. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą biżuteria. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 19 lutego 2013

Haft koralikowy

Wisiorek wykonany w technice haftu koralikowego. Zdjęcia jak zwykle nieudane :)
Niestety fotograf ze mnie marny. Wolę zdecydowanie pracować z koralikami :)


poniedziałek, 4 lutego 2013

Pierwszy donut


Mój pierwszy donut wypleciony dzięki pomocy Ani Nieśpiałowskiej . Powstał już kolejny, ale jeszcze nie posiada zawieszki, więc nie wziął udziału w sesji fotograficznej.
Zdjęcia są okropne, niestety lepszych nie potrafię zrobić :(








sobota, 24 listopada 2012

Hurtowo





Kilka moich ostatnich prac.
Sznur szydełkowy Union Jack. Koraliki Toho 15o, 15 koralików w rzędzie.





Wisior zrobiony haftem koralikowym. Bardzo spodobał mi się wzór na kamieniu, wygląda trochę jak drzewo.



I jeszcze kilka bransoletek szydełkowo - koralikowych.




Blogger po zmianie tradycyjnie już doprowadza mnie do szału. Zdjęcia przy zamieszczaniu skaczą mi po ekranie w sobie tylko wiadomym porządku :( . Nie umiem ich rozmieścić tak jakbym chciała.

Pozdrawiam wszystkich odwiedzających .

poniedziałek, 5 listopada 2012

Patchworkowy ukośnik



Moja najnowsza produkcja, sznur szydełkowy z patchworkowym wzorem. Koraliki Toho 15o, 15 koralików w rzędzie.






Kolejne dwa sznury robią się. Jednemu brakuje już tylko końcówek, które wyplatam własnoręcznie. Nie lubię końcówek wklejanych, niestety tych do mocowania drucikiem nie ma w takim rozmiarze.

Pozdrawiam wszystkich odwiedzających :)

piątek, 1 czerwca 2012

Bransoletka gąsieniczka

Dawno mnie tu nie było i gdy dziś postanowiłam wreszcie coś napisać, bardzo zdziwił mnie nowy wygląd bloggera. I muszę stwierdzić, że na razie bardzo mi się to nie podoba. Piszę "na razie", bo być może się przyzwyczaję, jednak na dzień dzisiejszy gubię się we wszystkim.
Moja długa nieobecność  nie była spowodowana brakiem prac do pokazania, tylko znaną stałym bywalcom tego bloga, moją awersją do aparatu fotograficznego. W końcu jednak pokonałam niechęć i mogę dziś pokazać nową bransoletkę gąsieniczkę.
Do wykonania bransoletki zainspirowały mnie prace Weroniki z bloga "Koraliki tudzież". Na dzień dzisiejszy nie wiem jeszcze jak wstawić aktywny link do jej bloga, muszę lepiej zapoznać się z nowym bloggerem.
Bransoletka wykonana techniką szydełkową z koralików Knorr Prandell i kropelek Miyuki.




Pozdrawiam wszystkich odwiedzających i bardzo dziękuję za Wasze komentarze.

czwartek, 29 grudnia 2011

Dokończyłam Cellini !

Tę bransoletkę zaczęłam pleść bardzo dawno temu, na początku mojej przygody z drobnymi koralikami. Była moją pierwszą Cellini, jednak nie udało mi się jej skończyć. Zabrakło mi drobnych, hematytowych koralików i nigdzie nie mogłam ich dokupić. Leżała więc sobie gdzieś na dnie pudełka i nie miałam pojęcia co dalej z nią zrobić. Dopiero niedawno znalazłam Toho 15 w odpowiednim kolorze i mogłam ukończyć dzieło.
Ma trochę niedoskonałości, miejscami widać odrobinę nitkę, koraliki są nierówne, ale i tak prezentuje się całkiem nieźle.






Dziękuję za komentarze i pozdrawiam wszystkich zaglądających tutaj.

czwartek, 22 grudnia 2011

Kolejna bransoletka

Ostatnio powstają u mnie głównie bransoletki. Najczęściej te koralikowo - szydełkowe, ale nie tylko.

Bransoletki z minerałów i srebrnych łańcuszków podobały mi się już od dawna i długo nosiłam się ze zrobieniem sobie takiej. Materiały zgromadziłam już przed wakacjami, tylko jakoś zebrać się nie mogłam, żeby ją zmontować. Boję się trochę pracować ze srebrem, po podwyżce jest to droga impreza i boję się, że coś mogę zepsuć.
W końcu jednak udało się i jest. Bransoletka z amazonitów i oksydowanego srebra.
Muszę stwierdzić, że mimo moich wcześniejszych obaw z oksydą współpracuje mi się nieźle, tylko polerowanie mnie wykańcza. Być może doświadczone biżuteryjki mają na to jakieś swoje sposoby, ja niestety polerowałam ogniwko po ogniwku najpierw patyczkiem do uszu i pastą polerską, potem bawełnianą szmatką. Co sobie przy tym myślałam, tylko ja wiem :)
Muszę pomyśleć nad usprawnieniem swojego warsztatu, bo inaczej przy kolejnej bransoletce coś mnie trafi :)
A pomysły i materiały na kolejną już są, tylko czasu i odwagi brakuje.

Tu bransoletka w całości.



A tutaj zbliżenie.




Jeśli komuś podobają się tego typu bransoletki i chce zobaczyć prawdziwe cudeńka, niech zajrzy
na blog Emili M. , prawdziwej mistrzyni tego typu biżuterii.

Pozdrawiam wszystkich odwiedzających mojego bloga i dziękuję za miłe komentarze.

niedziela, 23 października 2011

Dużo się dzieje

Tak jak w tytule, ostatnio sporo się u mnie dzieje. Nie jest to jednak związane z robótkami, tylko z występem Julii w Japonii. Po emisji programu w japońskiej telewizji do netu trafiły filmiki z jej występem i zrobiło się wokół tego spore zamieszanie :)
Najpierw informacja trafiła na stronę internetową Gazety Wyborczej, później zgłosiła się do nas telewizja z prośbą o wywiad. Julia będzie również w programie "Uwaga", najprawdopodobniej w listopadzie.
W związku z tym moje robótkowanie musiało zejść na drugi plan i nie mogę się pochwalić zbyt dużym dorobkiem. Udało mi się jednak dokończyć kilka prac, które już dość długo czekały na ostatnie szlify.

Na początek naszyjnik. Kwiatek wyplotłam latem, sznur też już dawno był gotowy, brakowało tylko końcówek. Kolor kwiatka nie jest moim ulubionym, ale akurat miałam na zbyciu trochę żółtych koralików, a sam kwiat miał być zrobiony na próbę. W efekcie powstało coś takiego.



Tutaj wisior, który już pokazywałam, doczekał się sznura.



Bransoletka szydełkowa, czarna w srebrzyste kropki. Wreszcie udało mi się kupić ładne końcówki, które łączę ze sznurem za pomocą drutu. Jakoś nie mogę przekonać się do wklejania.


I jeszcze zwyczajna bransoletka. Wykorzystałam kamyki, na które wcześniej nie miałam pomysłu. Wyszła trochę kwadratowa, ale nie przeszkadza mi to specjalnie.



I na koniec podaję link do filmiku z występem Julii. Niestety nie potrafię wstawić takiego jakby ekranu z You Tube :(
http://www.youtube.com/watch?v=wsgmWqqeZyM

Dziękuję za Wasze komentarze, pozdrawiam serdecznie.

piątek, 16 września 2011

Jeszcze nie wróciła

Moja zagubiona wena jeszcze do mnie nie wróciła. Coś tam wprawdzie próbuję dłubać, ale nie są to jakieś nowe pomysły. Żeby jednak blog nie pokrył się pajęczyną, wrzucam kilka nowości.

Na początek sznur szydełkowy w kwiatuszki, co może nie jest zbyt widoczne na zdjęciu. Zrobiłam go już jakiś czas temu, ale dopiero teraz doczekał się wykończenia. Jest dość krótki, ale niestety na dłuższy zabrakło mi koralików.



A to anielska drużyna. Lubię robić takie aniołki i powstało ich już dość sporo. Więcej można zobaczyć na moim biżuteryjnym blogu.



I na koniec najnowsze zdjęcie Momo. Jest bardzo ruchliwa i jeśli nie śpi to zazwyczaj rozrabia.
Ostatnio namiętnie kradnie kartki z drukarki i rozrywa je na strzępy :)


Pozdrawiam wszystkich odwiedzających.

niedziela, 4 września 2011

Całkowity brak weny


Opuściła mnie wena. Niby coś bym tam chciała zrobić, ale brakuje albo pomysłu, albo odpowiednich elementów do wykonania projektu, albo też chęci.
Pozaczynanych mam masę prac, ale tutaj również czegoś brakuje do skończenia. Nie opłaca się zamawiać przez internet kilku gramów szklanych koralików, albo samego zapięcia, a przeważnie tak jest, że nie kupię w jednym sklepie wszystkiego czego potrzebuję.
Mam wrażenie, że zamiast rozwijać się, stanęłam w miejscu. Nic mi się nie chce, ani robić zdjęć, ani wstawiać notek na bloga.

Mam nadzieję, że mi to szybko przejdzie, bo przecież lubię te swoje dłubanki :)
Żeby dłużej nie marudzić wstawiam zdjęcie kompletu, który niedawno udało mi się skończyć.
W roli głównej labradoryty i oksydowane srebro.
To moja pierwsza przygoda z oksydą. Bałam się trochę, bo nie lubię używać chemii, nie wiedziałam co mi z tego wyjdzie i czy przypadkiem nie zniszczę pracy.
Na szczęście okazało się, że nie taki diabeł straszny i wszystko zaoksydowało się całkiem nieźle.
Gorszą zabawą okazało się polerowanie tego wszystkiego. Tarłam sobie kolejne oczka łańcuszka w bransoletce i zastanawiałam się, czy dziewczyny oksydujące całe, długie łańcuszki też tak polerują każde oczko oddzielnie jak ja ? Przecież to można kota dostać, ja po chyba czwartym miałam już serdecznie dosyć.
Jednak efekt mojej pracy zadowolił mnie i nie jest to ostatnie starcie z oksydą i polerowaniem :)

Zdjęcie bransoletki jest paskudne, nie miałam siły by zrobić lepsze :(

Więcej nowych prac można zobaczyć na moim blogu biżuteryjnym.

Jeśli chodzi o Momo, nie mam niestety nowych zdjęć. Nie mogłam się zebrać, żeby zrobić :(
A Momo na szczęście czuje się dobrze, tylko marudzi z jedzeniem. Zupełnie jak małe dziecko:)

Pozdrawiam wszystkich odwiedzających.

środa, 3 sierpnia 2011

Momo

Ostatnio trochę zaniedbałam swojego bloga. Rzadziej też zaglądałam na ulubione blogi.
Powodem tych zaniedbań jest nowy członek rodziny naszej rodziny, Momo.


Momo to młodziutka, 10 tygodniowa suczka w typie yorka. Imię jej jest dość popularne w Japonii. Po polsku momo to brzoskwinia :)
Oficjalnie jej panią jest moja córka, ale ponieważ ja głównie daję jej jeść, nietrudno domyślić się kogo bardziej się słucha :)
Początki naszego wspólnego życia były bardzo trudne. Momo bardzo chorowała i był już moment kiedy wydawało się, że ją stracimy :(
Na szczęście teraz jest już zdrowa i ładnie przybiera na wadze.
Ponieważ jest to nasz pierwszy pies, sporo czasu spędzam na dokształcaniu się na temat tych czworonogów. Cierpi na tym oczywiście moja "twórczość", bo mało teraz robię nowości, ewentualnie kończę pozaczynane prace.

Żeby jednak było coś robótkowego, pokażę wisior, który zrobiłam do szydełkowego sznura.
Sznur niestety jest niewykończony, gdyż nie mogę znaleźć odpowiednich końcówek.
Wisior jest trochę krzywy, ale dopiero uczę się jak oplatać kaboszony, więc uważam, że jak na moje skromne doświadczenie w tej dziedzinie, nie jest tak źle.


Mam nadzieję, że w najbliższym czasie uda mi się nadrobić zaległości robótkowo-blogowe.
Pozdrawiam wszystkich odwiedzających i bardzo dziękuję za miłe komentarze.

niedziela, 10 lipca 2011

Zebra po raz drugi

To już druga odsłona sznurów szydełkowych ze wzorem zebry.
Do sznura na szyję dorobiłam zwykłą bransoletkę i taką do zegarka.
Zegareczek ten wygrałam w candy u Joanki i długo się zastanawiałam co do niego doczepić. W końcu zdecydowałam się na bransoletki wymienne, które będę mogła sobie zmieniać w zależności od potrzeb :)



Cały komplet razem ze sznurem, który pokazywałam wcześniej.


Oprócz tych wytworów zrobiłam trochę kolczyków szydełkowych i plecionek, które można obejrzeć na moim blogu biżuteryjnym.

środa, 22 czerwca 2011

Zebra

Jedną z moich ostatnich prac jest sznur szydełkowy ze wzorem zebry. Lubię robić sznury, chociaż nawlekanie setek koralików jest dość monotonne i wpływa na mnie usypiająco :)
Mimo, że wzór nie jest bardzo skomplikowany, udało mi się pomylić przy nawlekaniu i musiałam kawałek pruć. Poza tym koraliki made in China były okropnie nierówne i cały czas musiałam grzebać w nich jak kura pazurem i szukać w miarę równych sztuk, co znacznie spowolniło cykl produkcyjny.
Na szczęście już skończyłam i jestem w miarę zadowolona z mojej pracy. Udało mi się znaleźć całkiem fajne końcówki, co wcale nie jest takie proste (osoby robiące sznury dobrze wiedzą o czym mówię:) ) . Sznur bardzo fajnie wygląda na człowieku. Niestety nie dysponuję łabędzią szyją, którą mogłabym prezentować z dumą na zdjęciach, więc musicie uwierzyć mi na słowo.




Wzór spodobał mi się do tego stopnia, że aktualnie pracuję nad bransoletką do kompletu.
A na wykończenie czeka jeszcze jeden sznur, który właściwie jest już gotowy, tylko nie mogę do niego dostać odpowiednich końcówek w rozsądnej cenie. Ponieważ sznur jest złoto - brązowy, chciałabym aby i końcówki były złote lub miedziane.

Pozdrawiam wszystkich zaglądających tutaj i życzę miłego długiego weekendu.

niedziela, 12 czerwca 2011

Komplety decoupage i candy u Oxi

Ostatnio niewiele tworzę w technice decoupage, a jeśli już, to głównie biżuterię.
To moje nowe dwa komplety.

Ten wylakierowałam werniksem szklącym.





A ten lakierem Flugger na mat. Zastanawiałam się nad pokryciem tego kompletu lakierem To Do "touch me". Z doświadczenia jednak wiem, że przy intensywnym użytkowaniu jasne przedmioty pokryte tym preparatem trochę się brudzą, więc wolałam tego uniknąć.





Więcej nowości biżuteryjnych można obejrzeć na moim drugim blogu.

Przyłączyłam się do zabawy na blogu Oxi. Po ostatnich moich wygranych uwierzyłam, że mogę coś wygrać, chociaż trzecia wygrana to byłby chyba nadmiar szczęścia :)
Losowanie nagrody 15 lipca.
A oto co można wygrać.



Pozdrawiam serdecznie moich miłych odwiedzających i dziękuję za komentarze, które zostawiacie.

czwartek, 2 czerwca 2011

Pierwsze indiańskie i nie tylko

Od pewnego czasu chodziły za mną kolczyki indiańskie. Chciałam sprawdzić, czy uda mi się je zrobić. I udało się bez większych problemów, pomijając fakt, że w trakcie wyplatania zerwała mi się nitka i jeszcze to,że niektóre koraliki miały za małe dziurki i nitka nie chciała przez nie przejść kilkukrotnie.
Mają oczywiście pewne niedociągnięcia, które jednak są bardziej widoczne na zdjęciu niż w rzeczywistości. Kolory może też są niespecjalne, ale u mnie w pasmanterii nie było dużego wyboru rurek. Myślę, że powrócę jeszcze do tego wzoru, na razie jednak ciągnie mnie do szydełkowych sznurów i właśnie jestem w trakcie nawlekania setek koralików.



A tu jeszcze jedne kolczyki, które sobie wyprodukowałam. Srebro, pięknie fasetowane kryształy górskie, drobniutkie perełki i maciupeńkie turmaliny.
Zdjęcie niestety paskudne, ale fotografowanie kryształów to już wyższa szkoła jazdy jak dla mnie i nigdy mi to nie wychodzi.



Bardzo dziękuję za Wasze miłe komentarze i serdecznie pozdrawiam.

wtorek, 24 maja 2011

Musiałam go mieć

Wzór tego naszyjnika już dawno wpadł mi w oko. Jest on dość popularny i często pojawia się w sieci. Ma tę zaletę, że można go w różny sposób modyfikować, zmieniając wielkość koralików. W zależności od rodzaju i koloru użytych koralików można uzyskać ciekawe efekty.

Gdy tylko go zobaczyłam, bardzo chciałam upleść sobie ten naszyjnik. Jednak od zamiaru do wykonania minęło sporo czasu. Głównym problemem były koraliki i moja nieumiejętność ich kupowania. Wzór jest koralikożerny, mój budżet bardzo skromny i przy składaniu zamówień zawsze zamawiałam zbyt mało koralików w danym rodzaju.
Bo jak już kiedyś wspominałam, zamawiając chciałam mieć jak najwięcej kolorów i rozmiarów. W rezultacie wszystkiego było za mało i nic ciekawego nie mogłam z tego upleść.

Tym razem składając zamówienie udało mi się utrzymać moją fantazję w ryzach i oto jest rezultat.
Ponieważ to mój pierwszy taki naszyjnik, nie uniknęłam pewnych błędów. Teraz troszkę inaczej rozmieściłabym wzór i użyła trochę więcej większych koralików. Zrobiłabym też naszyjnik nieco dłuższy, bo ten układa się dość blisko szyi a ja mam coś takiego, że nie lubię krótkich ozdób, mam wrażenie, że coś mnie dusi, chociaż to tylko moje subiektywne odczucie.
Z tego samego powodu nie noszę bluzek ani sweterków z dekoltem w łódkę.
Jednak to wszystko, to tylko drobne szczegóły, następnym razem będzie lepiej.

A teraz z dumą prezentuję mój naszyjnik. Oto on.




Zdjęcia niestety takie sobie, ale chciałam szybko pokazać moje dzieło a lepsze zdjęcia wymagałyby dłuższych zmagań z aparatem.
Pozdrawiam wszystkich odwiedzających.

piątek, 13 maja 2011

Bransoletka do kompletu

Chyba prawie rok temu zrobiłam sobie komplet, naszyjnik i kolczyki. Teraz postanowiłam dorobić do niego bransoletkę.Technika jest trochę inna, ale wygląda prawie identycznie.
Niestety, bransoletka okazała się dla mnie za duża. Na szczęście pewna Miła Osoba szybko się nią zaopiekowała :) . Aniu, dziękuję .
Teraz muszę zrobić taką bransoletkę dla siebie, tylko zabrakło mi czerwonych kuleczek i muszę gdzieś je wyczaić :)



W poprzednim wpisie chwaliłam się, że wygrałam jeszcze jedno candy. I dziś, mimo, że to piątek 13-tego, spotkała mnie miła niespodzianka. Listonosz przyniósł moją wygraną w candy u Joanki.
Przepiękne kamyki, zegarek do samodzielnego zrobienia, który zawsze chciałam mieć i przepiękny labradoryt, najpiękniejszy, jaki kiedykolwiek miałam w rękach.
Cieszę się strasznie i co jakiś czas oglądam sobie moje nowe kamyki.
Zdjęcie niezbyt dobre, ale chciałam się jak najszybciej podzielić moją radością.


Pozdrawiam wszystkich odwiedzających.

wtorek, 29 marca 2011

Pleciony naszyjnik

W swoich pracach biżuteryjnych sięgam po różne techniki. Zdaję sobie sprawę, że lepiej byłoby gdybym zdecydowała się na jedną i w niej doskonaliła swoje umiejętności.
Jednak wciąż nie umiem wybrać i dlatego powstają tak różne prace.

Tym razem jest to naszyjnik upleciony z drobnicy. Byłabym z niego bardzo zadowolona, gdyby koraliki były równiejsze. Niestety, koralików Toho jeszcze się nie dorobiłam. Może kiedyś...
Naszyjnik zostawiam dla siebie. Ciekawe kiedy go założę, bo na razie nie bardzo mam go do czego nosić :)




Pozdrawiam wszystkich odwiedzających.

poniedziałek, 21 marca 2011

Biżuteria anielska

Buszując po różnych blogach spotykałam często biżuteryjne aniołki. Jedne były ze szklanych koralików inne z kamieni, ale najważniejszym elementem były metalowe skrzydełka.
Bardzo mi się te aniołki podobały i chciałam też kilka zrobić, ale nie mogłam nigdzie dostać skrzydełek. W końcu udało mi się , znalazłam skrzydełka i to nawet w dwóch rozmiarach.
Niestety dostałam jakiegoś zaćmienia umysłowego i tych mniejszych kupiłam tylko dwie pary. Chciałam dokupić, ale niestety już ich nie było :(


A takie aniołki sobie zrobiłam. Użyłam do nich kryształków, które bardzo lubię i nie raz używałam ich do moich kolczyków. Nie są to wprawdzie swarovskie, ale mają ciekawe kolory i pięknie się błyszczą.
Bardzo trudno było zrobić w miarę dobre zdjęcia. Kryształki w kolczykach mają lekko fioletowe zabarwienie, czego tutaj nie widać.



I jeszcze raz wisiorek, który zrobiłam dla córki. Wybrała sobie taki kolor.


Zrobiłam jeszcze jedną parę kolczyków, ale nie zdążyłam jeszcze zrobić im zdjęć.

środa, 9 marca 2011

Kilka wisiorków

Dzisiaj kilka wisiorków z kryształkami Swarovski Elements.
Może wisiorki nie są szczególnie oryginalne, ale za to mają piękne kolory. Właśnie tę różnorodność barw najlepiej lubię w tych kryształach i podczas zakupów zawsze mam problem z podjęciem decyzji, które wybrać.

Więcej zdjęć na moim blogu biżuteryjnym.