Miały być nieco dłuższe, takie żeby można je było nosić pojedynczo, lub podwójnie owinięte wokół szyi. Ponieważ pierwszy raz robiłam tym sposobem, to trochę źle wyliczyłam długość i wyszły znacznie krótsze, niż zaplanowałam. Ale i tak mi się podobają i zastanawiam się, czy nie zostawić ich sobie :)


No,no kolejne szliczności-ja bym sobie zostawiła,piekne.Z jak grubej nitki je robisz?
OdpowiedzUsuńDziękuję za wizytę i dobre słowo :)
OdpowiedzUsuńKoraliki obrabiałam kordonkiem Ariadny.
Cześć Kasiu!
OdpowiedzUsuńJak Ty obrabiasz te korale tak pięknie na szydełku? Mogłabyś to jakoś pokazać takiej, co to na szydełku nie umie nic.
Piękne są te korale, takie kolorowe. Świetne!
Gobell
Pewnie, że mogę pokazać, tylko że to chyba raczej trzeba osobiście :)
OdpowiedzUsuńNie jest to trudne, ale potrzeba trochę cierpliwości i przede wszystkim dobrego wzroku bo dłubie się to cieniutkim szydełkiem.
śliczne tęczaki :) ja bym nie oddała... :) a kuleczki obrabiasz drewniane, czy jakieś inne??
OdpowiedzUsuńTo może uda się jakieś spotkanie zrobić pod koniec września. Mirabelkę zagadnę i może się gdzieś spotkamy.
OdpowiedzUsuńOstrzeżenie: nie kumata jestem w szydełku ;) serio.