Decoupage leży odłogiem, czasem coś tam polakieruję, ale bardziej z obowiązku, niż z potrzeby dokończenia"dzieła".
Pokażę dzisiaj dwie nowe pary.
Pierwsza to wiatraczki robione czterema nitkami. Wydawało mi się, że trudno będzie je zrobić, ale wcale tak nie było.

A te to transformacja jabłuszko-buraków. Tym razem występują jako mandarynki.

Więcej szydełkowych kolczyków można obejrzeć na moim blogu biżuteryjnym.
Boskie są. Pierwsze takie pozytywnie zakręcone, a drugie wyglądają bardzo smacznie :).
OdpowiedzUsuńNo no kolczyki zajefajne :) wiatraczki są super :) gratuluję pomysłu
OdpowiedzUsuń