Dzisiaj dotrzymuję słowa.
Wprawdzie święta już za nami i nawet kolejny rok się rozpoczął, ale te serduszka nie są może takie świąteczne do końca i mogą być całorocznymi ozdobami.
Ostatnio ćwiczę sobie reliefy konturówkowe. Ciężko mi to idzie, bo ręce mi się trzęsą jak staremu pijakowi i co chwilę coś ścieram i maluję na nowo.
Wyszło tak jak wyszło, ale zawsze mogło być gorzej :)
Reliefy przyciemniałam patyną i z tym też było trochę zabawy, bo patyna mi nieco uschła i musiałam z nią odrobinę powalczyć.
Efekt prezentuje się następująco.
Pierwsze serduszko z dwóch stron.


Drugie serduszko. To jest jaśniejsze, bo pomalowane było jaśniejszą farbą.


A tutaj serduszka razem.

...aniołeczki na nich śliczne....pozdrawiam...
OdpowiedzUsuńFelikso z tymi relifami to nie tak "hop siup" ja od roku ćwiczę ale i tak nigdy nie wychodzi mi idealnie, słyszałam że niektórzy rysują najpierw ołówkiem na pergaminie a potem odciskają na przedmiot. Bardzo fajne ozdoby, patyna w tym wypadku pasuje idealnie.
OdpowiedzUsuńDziękuję Wam za komentarze.Miło mi, że do mnie zaglądacie.
OdpowiedzUsuńSsmagi, ja kiedyś próbowałam rysować wzór ołówkiem na przedmiocie, ale nawet narysować przyzwoicie nie umiałam :)
Z tym pergaminem to dobry pomysł, tylko czy mi się potem uda równo po tym szkicu przejechać. Mam problem z równomiernym wyciskaniem konturówki.
Moja droga Kasiu Ty jak siebie niepokrytykujesz to byś się zle czuła.
OdpowiedzUsuńWięcej wiary w siebie życzę Ci w nowym roku.
Buziaki
Zawieszki bardzo ładne, moim skromnym zdniem niedoskonałośc relirfów dodaje im uroku.
OdpowiedzUsuń