Już wcześniej wspominałam parę razy, że mam problemy z bloggerem.
Nie mogłam automatycznie dodawać blogów do obserwowanych, nie wszędzie udawało mi się zostawiać komentarze na blogach. Aż w końcu nastąpił taki dzień, że w ogóle przestał mi się wczytywać blogger. Nie mogłam też logować się do Google, bo jest to z sobą powiązane.
Mąż długo i dzielnie próbował się uporać z problemem, ale mimo, że trochę się zna na komputerowych zawiłościach, nie mógł sobie poradzić.
Już myślałam, że straciłam możliwość prowadzenia bloga, zastanawiałam się nad przenosinami w inne miejsce, ale w końcu blogger działa.
Dzięki pomocy życzliwych użytkowników forum Maranty, którzy naprowadzili męża na właściwy trop, od dziś znów mogę tu pisać. Z tego miejsca jeszcze raz pragnę im serdecznie podziękować.
Jeśli chodzi o moje rękodzieło, to ostatnio powstało trochę prac, ale ponieważ i tak nie miałam ich gdzie pokazać, nie robiłam im zdjęć.
Dziś pogoda paskudna, ciemno, szaro i buro, więc nie mogłam sfotografować mojej biżuterii.
Żeby jednak wpis nie był taki łysy, cyknęłam zdjęcia kilku bluzkom, zrobionym na szydełku lub drutach. Wyszły marnie i do pokazania nadają się tylko dwa.
Topik z szydełkowych elementów, który zrobiłam parę lat temu.

Tunika na drutach z Sonaty. Przepraszam za modelkę (to ja :) ), ale nie posiadam manekina.

Kolorowo i wesoło u Ciebie....i super, że wróciłaś....
OdpowiedzUsuńWszechstronnie uzdolniona. Tunika udała się.Nie potrafię takich wyrafinowanych wzorków.... :-(
OdpowiedzUsuń